środa, 28 listopada 2007

Kanapki traktorzysty

Pewnego dnia pewien rolnik wstał rano aby móc zacząć prace na polu; wsiada na ciągnik i rusza w pole... Pracuje w pocie czoła cały dzień koło godziny 16 wyciąga swoje drugie śniadanie: kanapkę z szynka i serem. Myśli se: zjem teraz... albo nie - przejadę jeszcze kilkaset metrów , dopiero potem ja zjem. Jak pomyślał tak zrobił, ale kiedy wrócił nie zastał swojej kanapki. Myśli se : kurde pewnie ktoś był głodny i sobie wziął i zjadł, cóż dobra pieprzyc to. Następnego dnia sytuacja sie powtarza rolnik kładzie kanapkę na kamieniu odjeżdża dalej, wraca i kanapki znowu nie ma. Cala ta sytuacja zaintrygowała rolnika, więc myśli se, że następnego dnia zastawi pułapkę. Położył się wcześnie spać i kazał babie zrobić kanapkę na następny dzień . Rano położył kanapkę na kamieniu i ukrył się w krzakach; czeka 5 min, 10 min, 15min, w końcu po 40 minutach nadlatuje orzeł i chwyta kanapkę w swoje pazury, rolnik biegnie przez cały las za orłem przez krzaczory, w końcu widzi wielką górę, w której stronę leci orzeł, szybko zaczyna się wspinać, kaleczyć sobie ręce o ostre skały, w końcu widzi dosyć spore gniazdo orła podchodzi powoli i zerka ..........

Orzeł delikatnie z gracja rozpakowuje kanapkę z papieru, w którym została owinięta kanapka. Jednym szponem bierze ser i mówi do siebie: "serek tutaj"; drugim szponem bierze szyneczkę i mówi do siebie: "szyneczka tutaj"; w końcu bierze chleb w skrzydła trzymając je, powoli uśmiecha się i zaczyna się masować chlebem po klacie i krzyczy:
- ALE JA JESTEM POJEBANY !!!!!!

wtorek, 27 listopada 2007

Titurumtutu

Przyjechał Anglik do polski i zamieszkał w hotelu w pokoju 22. Strasznie chciało mu się pić;
dzwoni do recepcji i mowi:
- Two tea to room two two
A recepcjonistka: srutututu, wypierdalaj chuju.....

Rozwód

Sędzia przepytuje kobietę:
- Jaka przyczyna rozwodu?
- No...
- Pije?
- Nie.
- Narkotyki?
- Nie.
- Mało zarabia?
- Nawet nie.
- Bije?
- Nie.
- Nie dba o dzieci?
- Dba.
- Zdradza?
- Nie, co też Wysoki Sąd...
- Nie zadowala pani jako kobiety?
- Nie, z tym wszystko w porządku.
- Nie pomaga w domu?
- Pomaga.
- No to gdzie przyczyna?
- Wysoki Sądzie... On to wszystko robi... ale... jakby Wysoki Sąd widział, z JAKĄ miną!!!

Zorro

Rozmowa dwóch przyjaciółek:
- Ten mój stary to nie widzi we mnie już kobiety! Przychodzi wieczorem do domu i tylko: - Co jest do żarcia? Zeżre i idzie spać.
- Mam na to sposób, z moim było to samo. Kupiłam sobie seksowną satynową czarną koszulkę, czarne podwiązki z pończochami i jeszcze do tego czarną maskę. Wieczorem jak przyszedł z pracy i mnie w tym zobaczył to mówię ci... Było boooosko!

Spotykają się po kilku dniach:
- I co, pomogło!?
- Daj spokój, zrobiłam jak mi radziłaś, a on wraca do domu, patrzy na mnie i wali tekst:
- Cześć Zorro, co jest do żarcia?

Kaczka

Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód. Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać Panu kaczkę?
- O tak, kochaniutka, i od chuja frytek!

poniedziałek, 26 listopada 2007

Wilk i zając

Złapał wilk zająca.
- Proszę, proszę wilku, nie zabijaj mnie, zrobię co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem!
- Rób loda!!
- Kiedy nie umiem!!
- To rób, jak umiesz!
- Chrup, chrup, chrup...

piątek, 23 listopada 2007

Prima Aprilis

Do pokoju niewidomego chłopca wchodzi mama i mówi :
-Synku jutro wielki dzień w twoim życiu , rano odzyskasz wzrok
-Mamusiu naprawdę???
-Tak ale teraz idź już spać.
Jednak chłopiec nie mógł usnąć , myślał jakie to wielkie szczęście go spotka. Modlił się , obiecywał ze nigdy nie będzie oglądał zakazanych rzeczy , że będzie dobry itp
Rano matkę chłopca budzi przeraźliwy krzyk z jego pokoju.
- Co się stało ? - pyta Mama
- Już rano a ja nic nie widze!
- Hehe Prima Aprillis

Afryka XVII wiek

XVIIw. Afryka. Gada dwóch Murzynów:
-Widziałeś ostatnio Ukulele?
-Nieeee...Do roboty do ameryki wyjechał.

sobota, 17 listopada 2007

Ręka

Po srogiej imprezie, do pracy przychodzi facet bez jednej ręki. Koledzy w szoku.
- Stary, co się stało, gdzie twoja ręka???
- Spiliśmy się wczoraj jak świnie, od północy niewiele pamiętam. Rano się budzę, a na mojej ręce śpi baba, dobrze ponad sto kilo, brzydka jak śmierć i noc listopadowa razem wzięte.
- I co?
- Po cichu odgryzłem sobie rękę, żeby się nie obudziła, i spierdoliłem...

Jasio...

Pani do dzieci w klasie:
- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówkę.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara kurwo klasówkę, jak ci przypierdolę to zobaczysz. Pani z płaczem poleciała do dyrektora:
- Panie dyrektorze. Chciałam zrobić klasówkę a Jasiek powiedział że mnie pobije
- Taki mały, rudy?
- No, tak
- Ooo! ten to potrafi przyjebać..

Trzy "pały"

Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i mówi, że dostał lachę z polskiego, z matematyki, z wuefu i z religii.
Mama go pyta za co z polskiego:
Pani kazała pisać "Ala ma Jasia. Ala ma Stasia. Ala ma Julka" i t.d., to ja napisałem, za Ala jest kurwa.
- A za co z matematyki?
- Pani zapytała ile jest 6 razy 7, to ja powiedziałem, ze 42, a jak pani zapytała ile jest 7 razy 6, to ja zapytalem: "A czy to nie jeden chuj?"
- A za co wuefu?
- Pani kazała podnieść lewą nogę, to podniosłem, a później kazała podnieść prawą nogę, to ja zapytałem "A na czym mam stać, na chuju?"
- A za co z religii?
- Ksiądz mówił, ze Bóg jest wszędzie. Zapytałem, czy u Malinowskiego w piwnicy tez. Ksiądz powiedział, że też. A ja mu na to: "A taki chuj, bo Malinowski nie ma piwnicy"

Gwiżdżące cysie

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam gwiżdżące cysie...
Lekarz na to:
- Proszę się rozebrać do pasa.
Baba ściągnęła stanik, a cysie jeb!... gwizdnęły o podłogę

czwartek, 15 listopada 2007

Azaliż

Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
- Hrabino, azaliż mogę wejść?
Hrabina na to:
- A wejdź, a zaliż!

środa, 14 listopada 2007

Suzuki

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia.
Kto mi powie, czyje to są słowa:
-"Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry w 1775 roku w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział:
-"Państwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginąć"?
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln w 1863 roku w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańska historię lepiej od was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku!!!
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- General McArthur w 1942 roku w Guadalcanal oraz Lee Iacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się tam słyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno:
- Obciągnij mi druta!!!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez mrugnięcia okiem...
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!!!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi, wchodzi dyrektor i mówi:
- Kurwa, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem...
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku...

Ewolucja

Małpy żyją w ciepłych częściach naszego globu. Całymi dniami tylko żrą i ciągle się ruchają. Wg Darwina to praca zrobiła z małpy człowieka. No i dobra, tylko teraz ludzie mało się ruchają a pracują od świtu do nocy. I jeszcze ta zima.
Coś mi się wydaje, że małpy i nas wyruchały.

wtorek, 13 listopada 2007

Po pogrzebie...

Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?

Owad ze śmietnika

Rodzina jedzie samochodem za śmieciarą, z której w pewnym momencie spada wibrator i uderza w szybę.
- To tylko owad - mówi zakłopotana matka, chcąc ratować niewinność synka...
- Niewiarygodne, że może latać z takim wielkim kutasem...

poniedziałek, 12 listopada 2007

Kobiece nogi

Po co kobietom nogi?
- Żeby nie zostawiały śladów jak ślimaki...

niedziela, 11 listopada 2007

Sowy

Siedzą dwie sowy na gałęzi.
- Uuu, Uuu...
Na to druga:
- O kurwa, ale mnie przestraszyłaś!

Być gentlemanem...

- Synu, gdy dorośniesz, chciałbym, żebyś, był dżentelmenem.
- Nie chcę być dżentelmenem, tato! Chcę być taki jak ty!

4 podkowy

Co to znaczy, gdy ktoś znajdzie 4 podkowy jednocześnie?
To znaczy, że jakiś koń popierdala na bosaka!!!

sobota, 10 listopada 2007

Chomik

- Tatusiu, czemu owijasz chomika taśmą klejącą?
- Żeby się nie rozpadł, jak go będę pierdolił...

Przypadek ze słoniem

Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę?" - pomyślał ratownik.

Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?" - pomyślał. "Jest do tamtego taki podobny!".

Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.

Okazało się że to nie był ten słoń.

piątek, 9 listopada 2007

Zakochany

Na ulicy spotyka się dwóch gejów:
- Co u ciebie? - pyta jeden
- Aj mówię ci, tak się zakochałem, że nie mam kiedy się wysrać...

Czyja wina?

Przychodzi bej do sklepu i mówi:
- Poproszę 2 wina.
Kasjerka na to:
- 7 zł.
...a on wypina dupę i mówi:
- Kto wypina tego wina!

W kawiarni

Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej zalany lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety:
- Bardzo mi się spodobałaś, nie spierdol tego...

Na-jeźdźca

On: Kochanie a może dziś na jeźdźca ?
Ona: Jaki najeźdźca?
On: Germański, kurwa, oprawca!

Ambulans

Przez pustynie jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie jego zona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
- Dokąd się tak spieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.

Zadanie

Robotnik wykonuje swoja prace w 4 dni i 5 godzin. Pijany robotnik tą sama prace w 7 dni i 8 godzin. Na budowie pracuje 7 robotników i 1 majster nadzorujący. Majster przychodzi trzeźwy na budowę co 3 dzień a do sklepu monopolowego jest 13 minut biegiem. Oblicz zysk sklepu monopolowego, gdy budowany jest dom dwukondygnacyjny?

czwartek, 8 listopada 2007

Jak dawniej...

Spotyka się dwóch staruszków:
- Co tam u ciebie?
- A wiesz... Chyba mi żona zmarła...
- Jak to?
- No niby wszystko dobrze: w łóżku jak dawniej, ale od tygodnia w domu nie posprzątane...

Na łożu śmierci

Teściowa leżu na łożu śmierci...Odwraca głowę do okna i resztkami sił mówi:
- Jaki dziś piękny zachód Słońca...
Na co zięć:
- Mamusia się nie rozprasza...

Troskliwy tato

Tato! Tato! - wołają dzieci - Możemy sprzedać trochę twoich butelek i kupić chleb?
- Jasne... Ech... - pomruczał sobie ojciec. - Co wy byście, dzieci jadły, gdyby nie ja...

Niesmak

- Stary, mam do ciebie prośbę - nie przychodź do mnie więcej w gości. Po twojej wizycie zginęły nam pieniądze.
- No coś ty! Chyba nie myślisz, że to ja!
- Eeee, wiem, że nie wziąłeś, bo je potem znaleźliśmy. Ale taki niesmak pozostał.

Powrót syna

- Cześć tato, wróciłem!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato...

Kandydatka

W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnić asystentkę zarządu. Oprócz odpowiednich wymagań osobowościowych, określili wymogi wizualne: 175 cm wzrostu, długie nogi, ładne piersi, blondynka itd.

Po rozmowach kwalifikacyjnych, na skutek selekcji pozostała im jedna kandydatka spełniająca te wymogi. Zadali jej pytanie:
- Jakie są Pani oczekiwania finansowe?
- 10 tysięcy złotych.
- Co? U nas 6 tysięcy zarabia Główny Księgowy.
- To dymajcie księgowego!

Seryjny morderca

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a co ja mam powiedzieć? Będę wracał sam...

Ciężki dzień

Ginekolog miał naprawdę ciężki dzień.

Niespecjalnie się wyspał tej nocy, a rano skoro świt pojechał do szpitala na porodówkę. Odebrał 10 porodów takich, że nawet nie miał czasu na drugie śniadanie, o obiedzie już nie mówiąc. Po dyżurze pojechał do swojej prywatnej podziemnej kliniki, bo miał umówione 3 skrobanki na boku, ale w tym czasie zadzwonił kolega, że coś pilnego mu wyskoczyło i musi wyjechac. Ten zgodził się go zastąpic po długich namowach, wiec od razu pojechał do szpitala.

Tam znowu spędził 8 godzin odbierając porody i przeprowadzając przeróżne badania i przeglądy. Jak wyszedł ze szpitala stwierdził, że nie ma siły jechac samochodem, wiec pójdzie do domu pieszo przez park, bo wcale nie jest daleko, a świeże powietrze dobrze mu zrobi.

I gdy tak sobie szedł późną nocą zmęczony przez park nagle zbliżyła się do niego jakaś postac. Kobieta. Zatrzymał się czekając na dalszy obrót wydarzeń, słaniając się lekko z wyczerpania. A kobieta rozglądnęła się konspiracyjnie na boki i tako rzecze: Facet, za 10 zł cipę pokażę!

środa, 7 listopada 2007

Byk i byczek

Idą miedzą dwa byki, ojciec i syn. W pewnym momencie w dali widzą stado krów. Młody byczek zaczyna nerwowo podskakiwać...
- Tato, tato, zobacz - krówki, tyle krówek, o matko - całe stado. Tato, tato, chodź - skoczymy szybko i bzykniemy po jednej!
- Spokooojnie synu... Pójdziemy powooooooli i bzykniemy wszystkie.

W oborze

Do obory wchodzi, powiedzmy nienachalnej urody krowa. Byki patrzą na nią, chrząkają nerwowo, w końcu jeden z nich mówi:
- No panowie! Pałka, zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje!

Na przystanku

Na przystanku stoi chłopak i dziewczyna. Dziewczyna myśli: "zamieniłby ze mną ze dwa zdania...". Chłopak myśli: "wyruchałbym ją bez dwóch zdań..."

W aptece

Do apteki wchodzi jeżyk. Podchodzi do okienka i mówi:
- Proszę 50 prezerwatyw.
Za nim stoją dwa zające. Jak usłyszały zamówienie, to zaczęły się śmiać. Jeżyk odwrócił się, popatrzył na zające, po czym odwrócił się do okienka i mówi:
- Proszę jeszcze dwie.

Faux pas

- Ej, laska! Ruchasz się? Eee... sorki... wygłupiłem się... Boże co za nietakt! Jak masz na imię?
- Grażyna.
- Ej, Grażyna, ruchasz się?

Punkt odniesienia

Wokół zwiniętego w kulkę jeża chodzi zgłodniały wilk. W pewnym momencie nie wytrzymuje i mruczy:
- Mógłbyś chociaż pierdnąć, miałbym jakiś punkt odniesienia!

Jak mustangi...

Piękny lipcowy dzień. Las, w lesie cisza. Słychać ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiegnie zajączek, sarenka, w tle słychać leniwe stukanie dzięcioła.

Wtem z głębi lasu wyłania się potężna chmura kurzu. Widać że jakiś tabun przebiega rozpędzony przez las. Zające uciekają do swych nor. Zwierzęta w popłochu czmychają na boki. Tabun biegnie z wielką prędkością przetaczając się przez las, nic nie widać, pył i kurz wszystko zasłania.

Aż wreszcie tabun dobiega do leśnej polanki. Zatrzymuje się tam. Kurz powoli opada. I nagle okazuje się że cała polanka jest wysłana... jeżami. Cała polanka grafitowa. Wszystkie sapią i ciężko oddychają, są zmęczone.

Jeden z jeży, który prowadził tabun lekko się uśmiecha, ale cały czas próbuje złapać oddech. Oddycha, oddycha, myśli, i wreszcie w zachwycie woła:
- No kurwa... jak mustangi!

Cuchnąca filiżanka

Do eleganckiej restauracji wchodzi damulka, siada przy stoliku i u kelnera zgiętego w ukłonach zamawia kawę. A gdy ją już dostaje kilkakrotnie podnosi do ust i krzywiąc się z niesmakiem opuszcza na dół. W końcu woła kelnera i zniesmaczona mówi:
- Kelner, ta kawa cuchnie brudnym fiutem!
Ten podnosi filiżankę ze stolika, kilkakrotnie wącha i odstawia mówiąc:
- Pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę...

Smakosz oddziałowy

Oddział ginekologiczno położniczy. Do gabinetu ginekologa wpada jego kolega tej samej specjalności.
- Stary, chodź szybko, mam na fotelu pacjentkę, która ma łechtaczkę jak arbuza!
Ginekolog zrywa się z miejsca i pędzi do gabinetu kolegi, żeby zobaczyć ten ewenement. Wchodzą do gabinetu, na fotelu siedzi rozkraczona kobieta, ale wygląda całkiem normalnie.
- Przecież ona nie ma łechtaczki jak arbuz...
- Ale spróbuj!

Z życia babci klozetowej

Siedzą dwie babcie klozetowe i plotkują. Przechodzi elegancki pan i jednej z nich kłania się kapeluszem. Druga z podziwem w głosie:
- Wow! Znasz go?
- Znam. Srywa u mnie...

Trójkącik

Na poboczu jezdni zagląda bezradnie pani blondi pod klapę zepsutego samochodu. Podjeżdża radiowóz, policjant z zainteresowaniem patrzy i pyta:
- A trójkącik panienko?
Blondi: no jak to? - wydepilowałam!

Kanapki

Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim. Przechodzi ktoś obok i pyta:
- Panie. Co pan robisz?
- A wie pan. Wpadła mi marynarka...
- Ale chyba nie będziesz pan w niej chodził?
- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki.

Po murzyńsku

W pewnej murzyńskiej wiosce urodziło się białe dziecko. Zdezorientowani rodzice poszli do szamana po wyjaśnienie tej niespotykanej historii. Szaman pyta ojca:
- A po murzyńsku chociaż to było?
- No pewnie, że po murzyńsku!
- Od tyłu?
- No pewnie, że od tyłu!
- A palec w d**ie był?
- W mordę! Zapomniałem!
- No i tędy dostało się światło!

Cyrkowy numer

Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi: Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem! Dyrektor na to:
- Spadaj mnie pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
Facet:
- Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
Facet:
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie. I wtedy wchodzę ja... Cały na biało.

Życie staruszka

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię. Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, zkrzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek - Ktoś inny musiał wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem...

Ewelina i Czesław

Wstaje raniutko facet i idzie do łazienki wziąć prysznic. Patrzy, a tu przyrodzenie beżowego koloru nabrało.
- Ewelina, kurwa, chodź no tu natychmiast!
Żona z kuchni woła:
- Czesław, jestem zajęta! ZAJĘTA, rozumiesz! A to ugotuj, a to upierz,wyprasuj, zmyj podłogę. Dzieci do szkoły, dzieci ze szkoły. Śniadanie,obiad, kolacja. I tak w kółko, i tak w kółko. Nie mam czasu nawet dupy podetrzeć...
- Ooo... właśnie! O tym chciałem z tobą porozmawiać!!!

Zenek

Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do domu, zastał w przedpokoju żonę w masce i stroju sado-maso, którą od tyłu ostro zapinał sąsiad. Pierdolnął sąsiadowi, żonę wyrzucił na klatkę schodową a sam wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem.

Pstrykając kanałami zastanawiał się co zrobić z tą dziwną sytuacją. W końcu rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania.

A jednak...

Wchodzi kobieta do windy, a za nią wpada facet w kominiarce... Przystawia jej nóż do szyi i krzyczy:
- Loda! Zrób mi loda!
Kobieta klęka przerażona i robi... Po czym facet ściąga kominiarkę, a to jej mąż....
- I co kurwa... dało się...?

Życie kobiety

Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
Śpi w nocy to i się jej zbiera...

Niewinny

Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
- No, to już niedługo, kwiatuszku. Jutro bierzemy prysznic...

Major Skwarcow

Bal u generalicji, jak to na takim balu, mnóstwo nudzących się wdów generał daje więc swoim adiutantom bojowy rozkaz zabawiania pań ci starają się, walczą jak mogą, a to żarcik a to taniec a to komplement, a te ciągle gadają:
- ech, major Skwarcow to jak powiedział żart...
- ech, major Skwarcow to jak zatańczył - ech, major Skwarcow...
Adiutanci wściekli idą do generała się skarżyć: Panie Generale, staramy się zabawiać te prukwy, a te ciągle major Skwarcow, major Skwarcow, kto to kurwa jest ten Skwarcow!?
Generał zastanowił się chwilę, po czym twarz mu się rozjaśniła i tłumaczy:
-no, był taki, Skwarcow, major, wiecie, on tak a to pierdnął, a to rzygnął, to chuja pokazał, ot, klasyczny bawidamek!

Na pirackim statku

Piraci zdobyli i zatopili na pełnym morzu statek pasażerski. Pasażerów przenieśli na swój okręt i ustawili kobiety przy lewej burcie, a mężczyzn przy prawej. Po godzinie wyszedł na mostek pijany w dupę kapitan korsarzy i powiedział :
- Kobiety za burtę, a mężczyzn wyruchamy.
- Ale mężczyzn się nie rucha - krzyknęły chórem kobiety
- Rucha się rucha - krzyknęli chórem mężczyźni.

Amputacja

Do szpitala trafił pacjent na amputację jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego lekarz i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą. Która najpierw?
- Zła, panie doktorze.
- Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi.
- Co?! A ta dobra wiadomość, doktorze?
- Widzi pan tę rudą i cycatą pielęgniarkę? - pyta lekarz .
- No widzę...
- Codziennie ja dymam...

Wsi spokojna

Wczesnym rankiem przychodzi do obory rolnik, mocno zmęczony po całonocnej libacji. Stawia wiaderko i zaczyna doić krowę. Po jakimś czasie krowa pyta:
- Co, piło się wczoraj?
- Troszkę się wypiło.
- Boli główka dzisiaj, nieprawdaż?
- Oj, jak boli - mówi rolnik.
- No dobrze, to złap za cycuszki a ja poskaczę.

PKP

Jedzie dwóch gości w jednym przedziale, jadą już dość długo i nie odzywają się do siebie. W pewnym momencie jeden mówi:
- Jebał pan kiedyś niedźwiedzia?
- Ale co? Jak? O co chodzi? Co to w ogóle za pytanie?
- Aaa, tak chciałem zagadać...

wtorek, 6 listopada 2007

Złota rybka

Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?
- Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczył...

Supermarket

Do kasy w supermarkecie podchodzi facet i wykłada na taśmę mrożoną pizzę, chińskie zupki, zgrzewkę piwa i Przegląd Sportowy. Kasjerka zalotnie zagaduje:
- Pan to pewnie jest kawalerem?
- Tak, a skąd pani wie? - równie zalotnie odpowiada facet.
- Bo jest pan poootwornie brzydki!

Rurka

Rosyjscy uczeni po wielu latach badań doszli do wniosku, że jeśliby całą wodę z Ziemi: wszystkie oceany i morza, wszystkie strumienie rzeki i jeziora, całą wodę gruntową i podskórną, całą wodę z atmosfery przeleć do rurki o średnicy 1cm to rurka musiałaby być tak długa, że ja pierdole!

Tamara

Dwóch ruskich popierdala przez tajgę, tundrę, śnieg, zamiecie, hebli jak diabli, a ci idą skuleni, zmarźnięci, wymęczeni... Idą tak tydzień, dwa... po miesiącu widzą światełko i dym unoszący się z komina. Podchodzą uradowani do chałupy, pukają do drzwi.

Otwiera im starusieńka baba.

- Tamara k doma? - pytają.
- Niet, niet... ona pomierła dwa goda temu - odpowiada babunia.
- Żałko, żałko... my pajebać priszli...

Z życia studenta

Rozmawiają dwaj studenci:
- Jak dziekan nie odwoła tego co powiedział to wypierdalam z tej uczelni.
- A co powiedział dziekan?
- Wypierdalaj z tej uczelni!

Sport

Spotyka się trzech pedziów i zaczynają rozmawiać o wymarzonej dyscyplinie sportowej.

- Ja marzę o zapasach - mówi pierwszy - ci mężczyźni w skąpych i obcisłych strojach, cały czas są w uścisku. Ach, to coś dla mnie!

- Dla mnie wymarzony sport to pływanie - stwierdza drugi - wygoleni, muskularni młodzieńcy i jak zachęcająco wypinają sie podczas startu...

- Piłka nożna, to jest coś - mówi trzeci.

Pozostali spoglądają na niego z olbrzymim zdziwieniem, ale ten kontynuuje:

- Wyobraźcie sobie finał mistrzostw świata, sto tysięcy kibiców na trybunach, do końcowego gwizdka kilka chwil, przegrywamy 0:1, piłka trafia do mnie. Wbiegam na pole karne ogrywając obrońców, przechodzę bramkarza i ...

Nie trafiam do pustej bramki!

Niewiarygodny ryk kibiców i wszyscy zgodnie krzyczą: CHUJ CI W DUPĘ!!!

A ja, kładę sie na murawie i marzę...

Na pływalni

Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec stanął pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał koło niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej chwili ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowskiego ptaka, podciągnął się trochę i pobiegł dalej. Tatko popatrzył czule na pociechę i pomyślał: "No, a gdyby był dziewczynką i myłby się z matką to by się wypierdolił..."

poniedziałek, 5 listopada 2007

W tramwaju

Policja zatrzymała 3 mężczyzn za rozbój w tramwaju. Dwóch Polaków i Murzyna. Okazało się, że obaj Polacy zaatakowali Czarnego. Wiec policja wzięła panów na komisariat, żeby ich przesłuchać.

Najpierw przesłuchują Murzyna.

- Jadę sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle ni z tego ni z owego ten Polak walnał mnie pieścią w twarz. Za chwilę podbiegł drugi i też mnie uderzył. Nie mam pojęcia za co!

Później przesłuchują Polaka, który jako pierwszy uderzał:

- Jadę sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle jakiś wielki Murzyn stanął na mojej stopie. Mówię sobie, zaczekam, może się przesunie. Dałem mu minutę. Patrzę na zegarek, minuta minęła, a Murzyn dalej stoi na mojej stopie. Dałem mu 2 minutę. Patrzę na zegarek, 2 minuta minęła, Murzyn nic. Mówię, dam jeszcze jedną - patrzę na zegarek, 3 minuta minęła, a Murzyn jak stał tak stał. Więc się wkurzyłem tak mocno, ze aż mu strzeliłem w mordę!

Na końcu przesłuchują drugiego Polaka:

- Jadę spokojnie tramwajem i patrzę, że stoi Murzyn i obok Polak. I ten Polak ciągle spogląda na zegarek, na Murzyna, na zegarek, na Murzyna... i nagle jeb! Przywalił Czarnemu! To pomyślałem, że w całej Polsce się zaczęło...

Kiełbasa

Przychodzi mąż z pracy i woła do żony:
- Dziś obciągniesz mi kiełbasę.
Żona skonsternowana, ale zabrała się do roboty. Mąż:
- O tak ssij, ssij... ale teraz lekko dmuchnij, bo prześcieradło mi w tyłek wlazło.

Impreza

W domu impreza taka że ho, ho. Mnóstwo ludzi, koks, kobiety. Wóda leje się strumieniami... Następnego dnia rano gospodarz budzi się skacowany. Podchodzi do lustra. Nagle widzi, że z ust wystaje mu sznureczek i myśli:
- Boże, proszę, spraw żeby to była herbata...

Góral

Dziewczyna zakochana w góralu bierze z nim ślub. Potem zaczyna się noc poślubna. Góral pieprzy ja jeden dzień, drugi, trzeci , a ona nie ma już sił, myśli tylko o tym, kiedy skończą. Po chwili góral mówi:
- No, to teraz trzy dni nie będziesz mnie widziała.
Na to ona:
- A co, umówiłeś się z kumplami na piwo?
- Nie, będę ruchał od tyłu.

Choinka

Jasiu wraca do domu cały podrapany...
- Co się stało? - pyta mama.
- Pani kazała nam tańczyć wokół choinki, ale dzieci było za mało - odpowiada Jasiu.

Z czasów starożytnych

Rzymskie legiony wracają ze zwycięskiej wojny. Żołnierze w galowych mundurach prężą pierś, wyczyszczona broń lśni w słońcu, proporce powiewają na wietrze. Długą na kilka kilometrów kolumnę kończy złota lektyka, w której podróżuje Cezar.

Dzielni wojownicy maszerują duktem, wzdłuż którego ustawiono setki krzyży. Na każdym z nich dogorywa zbuntowany niewolnik, przestępca lub chrześcijanin... W pewnym momencie Cezar usłyszał szept dobiegający z jednego z przydrożnych krzyży.

- Stać! - krzyknął boski imperator, rozkaz powtórzyli setnicy i kolumna. Wojska zatrzymały się. Cezar wyskoczył z lektyki i podszedł do krzyża.
- Przynieść drabinę! - rozkazał po chwili.
- Drabina, drabina, przynieść drabinę - powtarzali setnicy, aż znalazła się drabina dla Cezara. Boski wspiął się po szczeblach i przyłożył ucho do ust umierającego niewolnika.
- Co powiedziałeś? - zapytał.
- Wody, najpierw wody... - wyszeptał ukrzyżowany.
- Wody! - rozkazał Cezar.
- Wody, wody, wody! - powtórzyli setnicy, aż wreszcie znalazł się bukłak z wodą.
Niewolnik ugasił pragnienie.
- Co powiedziałeś?! - niecierpliwi się Cezar.
- Powiedziałem, że zajebista defilada...

Tymianek

Dzwonią do faceta z apteki:
- Dzień dobry, czy to pan wczoraj kupował u nas tymianek?
- Tak, a o co chodzi? - pyta facet.
- Proszę pana - mówi aptekarz - zaszła pomyłka. Zamiast tymianku dostał Pan cyjanek!
- A to jakaś różnica, proszę pana? - krzyczy do słuchawki facet.
- Tak! Musi pan dopłacić 4,50,-

Młynarz

W pewnej wsi mieszkał sobie jurny młynarz który zaliczał wszystkie panny we wsi. Lecz pewnego razu zrobił to z córką sołtysa. Sołtysa to nie ucieszyło i strasznie się wkurwił. Zwołał zebranie aby zaradzić jakoś temu problemowi z młynarzem. Na sali cisza, nagle zgłasza się kowal, bardzo prosty człowiek, i mówi:
- Może mu po prostu wpierdolimy???
Na to sołtys:
- Nie możemy bo to JEDYNY młynarz we wsi. Co zrobimy jak się wkurzy i opuści wieś, kto będzie nam mąkę robił?
Znów zapadła cisza. Po parunastu minutach znowu wstaje kowal i mówi:
- No to wpierdolmy stolarzowi, tych jest dwóch.

Bajka o jeżyku

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znalazł w lesie jeżyka. Leżal biedak pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło sie żal jeżyka i poprosil tatę, aby zabrali zwierzaka do domu. Tata się zgodził i jeżyk zamieszkał u nich.

Chłopczyk bardzo dbał o zwierzaka. Poił go mleczkiem i karmił pędrakami. Jeżyk zjadal je ze smakiem i czasem ku zdziwieniu chłopca, pomrukiwał z zadowolenia. Na zimę jeżyk, jak przystało na wszystkie porządne jeżyki, zapadł w sen zimowy. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydełka, a na czole róg. W końcu wyleciał przez niedomknięte okno.

Wtedy stało się jasne, że chłopiec wraz z tatusiem nie przyniesli z lasu jeżyka, tylko jakieś chuj wie co...

LSD

- Babciu widziałaś moje tabletki? - Były oznaczone LSD.
- Pierdolic tabletki, widziałeś, kurwa, smoka w kuchni?!

Neurologia

Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw łączący oko bezpośrednio z dupą. Kiedy ukłuli pacjenta igłą w dupę, w jego oku pojawiła się łza. Kiedy wbili tę samą igłę w oko, pacjent się zesrał.

Arbuz

W sklepie dziecko drze się do mamy:
- Mamo, mamo, chce mi się jeśc!
Za chwilę znowu:
- Mamo, mamo, chce mi się pic!
Stojący z nimi facet mówi:
- Niech mu pani kupi arbuza to i się naje i napije.
Na to babka:
- Zwal se pan konia nogami, to se pan i poruchasz i potańczysz!

Ciasteczka

Leży facet na łożu śmierci, i nagle czuje zapach swoich ulubionych ciasteczek. Ostatkiem sił zczołguje się z łóżka, doczołguje do kuchni, już wyciąga rękę w stronę blatu... Wtem dostaje ścierką przez łeb i słyszy - "Zostaw, kurwa, to na stypę!"