Ginekolog miał naprawdę ciężki dzień.
Niespecjalnie się wyspał tej nocy, a rano skoro świt pojechał do szpitala na porodówkę. Odebrał 10 porodów takich, że nawet nie miał czasu na drugie śniadanie, o obiedzie już nie mówiąc. Po dyżurze pojechał do swojej prywatnej podziemnej kliniki, bo miał umówione 3 skrobanki na boku, ale w tym czasie zadzwonił kolega, że coś pilnego mu wyskoczyło i musi wyjechac. Ten zgodził się go zastąpic po długich namowach, wiec od razu pojechał do szpitala.
Tam znowu spędził 8 godzin odbierając porody i przeprowadzając przeróżne badania i przeglądy. Jak wyszedł ze szpitala stwierdził, że nie ma siły jechac samochodem, wiec pójdzie do domu pieszo przez park, bo wcale nie jest daleko, a świeże powietrze dobrze mu zrobi.
I gdy tak sobie szedł późną nocą zmęczony przez park nagle zbliżyła się do niego jakaś postac. Kobieta. Zatrzymał się czekając na dalszy obrót wydarzeń, słaniając się lekko z wyczerpania. A kobieta rozglądnęła się konspiracyjnie na boki i tako rzecze: Facet, za 10 zł cipę pokażę!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz