wtorek, 16 grudnia 2008

Ogrodnictwo stosowane

Kto jest lepszym ogrodnikiem? Mąż czy żona?
-Mąż, dlatego, że ma dorodnego ogórka i dwa dorodne pomidory. A żona - wydeptany trawnik i dziurę po krecie.

Wyścig

Wyścig samochodowy (powiedzmy) dookoła świata.
Po wielu tysiącach kilometrów zaobserwowano, że grupa studentów z Polski w swoim polonezie w ogóle nie zatrzymuje się na tankowanie auta.
Zaciekawieni reporterzy pytają, jak to się dzieje, ze wszyscy tankują tylko oni nie zatrzymują się na żadnej stacji?
Na co studenci: a bo my nie mamy pieniędzy...

piątek, 28 listopada 2008

Czerwony kapturek

Golusieńka - jak ja pan Bóg stworzył - Czerwony Kapturek leży sobie pod drzewem. Przechodzi Wilk i pyta:
- A nie boisz się, że ktoś zrobi ci jakąś wielka krzywdę, aż będziesz wyła z bólu?
- A ja właśnie na to czekam... - przeciągnęła się lubieżnie Kapturek.
- Ok - powiedział Wilk i złamał jej nogę.

środa, 5 listopada 2008

U konfesjonału

Pijany facet podchodzi do konfesjonału, ale nic nie mówi. Po pewnym czasie
zniecierpliwiony
ksiądz puka, chcąc ośmielić wiernego do wyznania grzechów.
- Nie masz co pukać kolego - słyszy w odpowiedzi. - Z tej strony też nie ma papieru...

Włam

Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam.
Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić.
Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę.
W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę.
Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę.
Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust... ...Huk, wystrzał....
Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach. Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi:
-K**wa ch**u, nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem!

sobota, 25 października 2008

Puchatek

Płyną łódką Kubuś Puchatek i Prosiaczek. Nagle... łódka zaczyna tonąć. Zwierzątka w szoku, bo żadne nie umie pływać. Kubuś bierze wiosło i.... pierluuuuuut Prosiaczka w łeb.
- Za co, Kubusiu?!
- A co robić?! CO, K*RWA ROBIĆ?!

czwartek, 23 października 2008

Baca u spowiedzi

Przyszedł baca do spowiedzi:
- Proszę księdza, zgrzeszyłem...
- Jak synu?
- Szedłem sobie przez łąki i widzę piękną damę. Podkradłem się, przewróciłem ją, no i długo kopulowaliśmy...
- To wielki grzech synu.
- To jeszcze nic, na to wszystko patrzyli jej rodzice, bracia, siostry, ciotki, wujowie, kuzynostwo i sąsiedzi...
- Jak to? I nic nie powiedzieli!!!? - pyta ksiądz.
- Powiedzieli: Beeeeeeeeee...

środa, 22 października 2008

W porcie

Do portu w USA dobija wielki, rosyjski frachtowiec. Rosyjski marynarz rzuca cumę do młodego, amerykańskiego portowca i woła:
- Malczik! Dierży linu!
Ale tamten nie rozumie, bezradnie rozkłada ręce. Rosjanin nie poddaje się!
- Parle wu franse?
tamten nic...
- Szprechen zi dojcz?
tamten nic
- Du ju spik inglisz?
- Jes!
- Nu! To dierży linu!

poniedziałek, 20 października 2008

Zbyszko z Bogdańca

Jedzie na koniu gościńcem Zbyszko z Bogdańca. Nagle przed sobą widzi stojącego na poboczu starca. Zbyszko podjeżdża do niego, zatrzymuje się, zaczyna mu się przyglądać i mówi:
- Człowieku! Ktoś ci wyłupił oczy!
Starzec nie reaguje, więc Zbyszko dalej go ogląda i mówi:
-Człowieku! Ktoś ci wyrwał język!
Starzec nadal nic. Zbyszko dalej mu się przygląda i mówi:
-Człowieku!! Ktoś cię torturował. Jesteś cały we krwi!
Starzec nadal nic. No więc Zbyszko w końcu go pyta:
- Człowieku. Kto ci to wszystko uczynił?
Na to starzec podnosi rękę i kreśli nią na piersiach znak krzyża. A Zbyszko na to:
-Człowieku! Nie pierdol! Pogotowie?

piątek, 3 października 2008

Krecik

Sędziwa staruszka pieli grządkę w kucki ....nie ma na sobie majtek...wtem wychyla się krecik....ooooo myszka...podchodzi bliżej, wącha i mówi....rety myszka Ty żyjesz?

wtorek, 9 września 2008

Czernobylski czerwony kapturek

Czernobylski las. Przez ostępy, głośno tupiąc, przedziera się Czerwony Kapturek - około trzech metrów wzrostu, bary szerokie na dwa metry, dwudniowy zarost na twarzy, dwa grube warkocze.
Na spotkanie jej, jak to w bajce, wyszedł wilk - maleńki, wychudzony, zabiedzony, oczy wielkie ze strachu.
Czerwony Kapturek basem:
- A ty, tego... co... pierożki chcesz mi zabrać?
Wilk, trzęsąc się ze strachu:
- Nnnnie...
Kapturek groźniej:
- A co, zgwałcić może chcesz?
Wilk, przysiadając ze strachu:
- Nnnnie... Nnnnoo ccco ttyyy...
Czerwony Kapturek, zadzierając spódnicę:
- No masz, chociaż obciągnij.

Kilkunastoletni staż

Małżeństwo z kilkunastoletnim stażem w łóżku.
Krótka gra wstępna. Ona "kręci śmigłem", a on jak basista o struny, uderza lekko palcami o wargi.
Po chwili, ona na kolanach usiłuje zająć pozycję na jeźdźca, sięga pod pośladki by poprowadzić "Strzałę Amora" precyzyjnie do celu i mówi:
- Nie jest już taki sztywny jak dawniej!... Już ci się zaczyna giąć!
- Pamiętasz film "Uwolnić orkę"?... Jej w niewoli też się płetwa na grzbiecie wyginała!

Zabawy na cmentarzu

Pijaczek zakręcił się przypadkiem na cmentarzu.

Zauważył grabarza, zajętego swoją praca i postanowił go dla żartu przestraszyć. Podszedł do niego od tylu i wrzasnął :"BUUUUAAA"
Grabarz ani drgnął, nawet się nie odwrócił i kontynuował swoją pracę.
Pijaczek zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi.
Kiedy wychodzi poza teren cmentarza, nagle dostaje łopatą w łeb i pada na ziemię nieprzytomny.
Pochyla się nad nim grabarz i grożąc palcem mówi:
"Straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy się ... ale za bramę nie wychodzimyyyy''

piątek, 8 sierpnia 2008

Przerwa w trasie

Facet podczas podróży samochodem poczuł, że chce mu się siusiu. Przy drodze nie było żadnego parkingu i po dłuższym czasie gdy nacisk na ścianki pęcherza się zwiększał postanowił zatrzymać się przy drodze. Tak zrobił, wyszedł z samochodu i poszedł do lasu. Rozpiął rozporek i z ulgą zaczął siusiać. Po kilku chwilach mówi do swojego penisa "No widzisz kiedy ty chcesz, to ja zawsze staję".

piątek, 1 sierpnia 2008

Piknik

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu.Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi.
Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu.
Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Więc Rosjanie gonią intruzów i spuszczają wszystkim wpierdol. Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem: "Ten w futrze nawet nieźle walczył."

niedziela, 27 lipca 2008

Jak sułtan

Wychodzi baca przed chałupę. Spogląda na stadko owieczek pasących w ogrodzeniu.
Uśmiecha się.
- Jak sułtan, normalnie jak sułtan..

piątek, 4 lipca 2008

Wpadka

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.

wtorek, 1 lipca 2008

Schudnij, Ludwik!

Ludwik, a ty zamierzasz kiedyś schudnąć?
- A po co? Jak się pojawią problemy, to schudnę.
- A stres?
- Ja nie mam stresów. Mam 25-centymetrowego chuja.

sobota, 28 czerwca 2008

Uwaga na rolady!

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze! Jak siadam na kiblu i robię klocka, to mi się ząb rusza...
Doktor myśli, myśli, myśli... W końcu diagnoza:
- Proszę odwijać nici z rolady.

wtorek, 24 czerwca 2008

W kołchozie

Rozmawiają 2 kołchoźnice:
- Wiesz co, Natasza, wczoraj wieczorem przyszedł do mnie Iwan. Przyszedł, bez słowa na stole postawił litra, wypiliśmy, wyruchał mnie, ale nie powiedział, po co właściwie do mnie przyszedł.

piątek, 13 czerwca 2008

Dobrze mu tak!

Kobieta o długim stażu małżeńskim ogląda się przed lustrem i widzi:
Pooraną zmarszczkami twarz, przerzedzone włosy, braki w uzębieniu, biust obwisający do kolan, sadło tu i ówdzie...
Patrzy i w końcu stwierdza:
- Dobrze mu tak, skurwysynowi!

Żniwa

Sekretarz komitetu powiatowego obdzwania okoliczne kołchozy:
- No jak tam idą żniwa?
- Chujowo!
- Nie upiększajcie, mówcie jak jest!

środa, 21 maja 2008

Do łóżka!!!

Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się
ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i mówi:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!

Zaklinacz deszczu

Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali sie do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńcow pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt sie nie zgłasza to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nieśmiale zgłasza sie jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylal w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jakąś wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mi zostało jeszcze pół...
Szaman wziął wodę, wylał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz. Szaman na to:
- Zawsze, kurwa, pada, jak pranie zrobię...

czwartek, 17 kwietnia 2008

Bigos

Lekarze robią sekcję zwłok. Jeden z nich otwiera żołądek i zauważa bigos.
- O rany, jak ja kocham bigos! - bierze widelec i zaczyna jeść. Na co drugi:
- Ty, a może on umarł od tego bigosu?
Pierwszy zrobił się zielony i zwymiotował wszystko z powrotem do żołądka denata. Drugi wyrwał mu widelec i mówi:
- No, podgrzany już mi nie zaszkodzi.

poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Rozkład jazdy

- Jak się nazywa gnicie ułanów na przystanku?
- Rozkład jazdy

Jaskiniowcy

Dlaczego jaskiniowiec, po ogłuszeniu upatrzonej kobiety ciągnął ją do jaskini za włosy?
- Bo ciągnięta za nogę napełniała się błotem.

środa, 19 marca 2008

Spacer z psem

Mąż komunikuje żonie:
-Wychodzę z psem.
Żona zaskoczona, woła do niego z pokoju;
-Ale my nie mamy psa?!
- I chuj ci do tego.

poniedziałek, 17 marca 2008

Premia

Do szefa przychodzi pracownik:
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od pół roku nie dostałem premii...
- Przeprosiny przyjęte.

czwartek, 13 marca 2008

Skopany wieczór

Przychodzi królik do apteki.
- 200 prezerwatyw proszę!
Pani magister wydaje towar i mówi:
- E... przepraszam, ale mamy tylko 199 sztuk...
Królik się zmarszczył. Spojrzał na Panią magister z wyrzutem i mówi:
- No dobra ... biorę ... ale oświadczam, że z lekka mi Pani spierdoliła wieczór!

wtorek, 11 marca 2008

Pretting

- Dlaczego kobiety się malują i perfumują?
- Bo są brzydkie i śmierdzą.

czwartek, 6 marca 2008

Wujek - cięta riposta

Poszedł mały Jasio do cyrku i tak sie złożyło, że musiał usiąść w pierwszym rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imię?
- Jasiu.
- A więc Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jesteś tułowiem krowy?
- Nie.
- A więc Jasiu, ty jesteś dupa wołowa!! HAHAHA!!! (zaśmiał się szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.
No i tak sie stało. Następnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:
- Spierdalaj!

Pigi

Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku.
Podchodzi do niej ksiądz i pyta:
- Jak się nazywasz, dziewczynko?
- Mam na imię Płatek.
Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta:
- Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię?
- Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim miłość...
Potem pod tym drzewem gorąco się kochali... Kochali się tak mocno, że z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie ciała...
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy wzruszył się, pogładził małą po główce mówiąc:
- Piękna historia z tym twoim imieniem.
A jak się wabi twój piesek?
Dziewczyka:
- Pigi.
Ksiądz jest zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię jak poprzednia, więc pyta:
- A dlaczego ma tak na imię?
- Bo rucha świnie!

niedziela, 2 marca 2008

Zając plotkarz

Nadchodzi wiosna. Budzą sie niedźwiedzie i postanawiają, że warto by podymać. A ponieważ niedźwiedzice nadal śpią, zabawiają się między sobą. Przyuważył to wszystko zając-plociuch. Niedźwiedzie się wkurwiły i jeden mówi do drugiego.
- Jesteś szybszy. Złap tego zająca, bo to największy plotkarz w lesie.
Misio goni go przez las. W pewnym momencie zajączek potyka się i wpada do jeziora. Niedźwiedź wkłada łapę do wody i szuka, szuka, szuka... Wyciąga żółwia:
- Nie widziałeś zająca?
- Utonął pedale.

piątek, 29 lutego 2008

Muslim's one

- Name?
- Abdul al-Rhashid
- Sex?
- Three to four times a week.
- No, no! I mean male or female...
- Male, female sometimes camel
- Holy cow!
- Yes! Cows, sheeps, animals in general!
- Isn't that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear...
- No, no! Deer run too fast!

Wróbelek

Na drzewie siedzi sobie mały wróbelek i miarowo uderza w korę główką. Na gałęzi wyżej siedzą dwa dzięcioły. Jeden widząc tą sytuację mówi do drugiego:
- Może jednak już mu powiemy, że jest adoptowany

Na sawannie

Zasuwa podróżnik przez sawannę w Afryce i nagle widzi, wielka chmura kurzu, uciekają zwierzęta, żyrafy, lwy, bawoły, antylopy, wszystkie maja wytrzeszczone z przerażenia oczy! Podróżnik usunął się zdziwiony pod drzewo, żeby uniknąć stratowania. Idzie dalej. Nagle - wielka ucieczka Murzynów - znów chmura kurzu, uciekają mężczyźni, dzieci, kobiety murzyńskie z dzbanami na głowach, murzyńscy starcy, inwalidzi na wózkach, wszyscy skrajnie przerażeni...
Podróżnik łapie jednego i pyta:
- Ej, co jest, dlaczego wszyscy uciekają???
A Murzyn:
- BĘBNY UMILKŁY!!!
- No i co z tego?
- ZARAZ BĘDZIE SOLO BASU!!!!!!!!!!!!!!!!

W basenie

Przychodzi biały na basen, wkłada męskość do wody i mówi:
-Hmm... 33°C...
Przychodzi czarny, wkłada i mówi:
-Hmm... dwa metry głębokości...

czwartek, 28 lutego 2008

Przed lustrem

Mężczyzna ogląda się nago w lustrze, nagle jego członek zaczyna się podnosić.
- Spokojnie, spokojnie, to tylko ja!

Cosmopolitan

Czytajcie najnowszy numer "Cosmopolitan", a w nim:
- jak poprawić humor szefowi
- jak dumnie kroczyć ścieżką awansu
- jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc oraz pozostałe sekrety oralnego seksu.

środa, 20 lutego 2008

Delikatny temat

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i śmiercią - powiedziałem: "Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń które trzymają mnie przy życiu".
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi... Głupia krowa.

poniedziałek, 18 lutego 2008

Nowy Ruski

Klinika położnicza. Z piskiem opon zajeżdża Merc sześćsetka, wysiada Nowy Ruski z ogromnym bukietem kwiatów i się drze:
- Zajebała!
Cisza....
- ZA!JE!BA!ŁAAAA!!!
Uchyla się jedno okno, pokazuje się kobieca głowa i mówi:
- Sasza, tyle razy ci mówiłam, nie "zajebała", a Izabela!

sobota, 9 lutego 2008

Wujkowie

Trzech chłopców sprzecza się, czyj wujek jest najważniejszy...
- Mój jest biskupem - chwali się pierwszy - i wszyscy mówią do niego "Wasza Wielebność".
- A mój jest kardynałem i wszyscy zwracają się do niego per "Eminencjo"- przebija drugi.
- A mój jest pedofilem i każdy, kto o tym słyszy, woła: "O, Boże!...

piątek, 8 lutego 2008

W metrze

W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allach akbar!

Sandały z Pakistanu

Małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Zwiedzali właśnie targ, aby znaleźć kilka pamiątek, które mogliby wręczyć znajomym. Aż zaszli w dziwną uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już, już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos:
- Hej wy! Zagraniczni! Chodźcie, chodźcie! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Wiec para zgodziła się i weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mogą was zainteresować. One maja magiczną moc. Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni!
Żona od razu chciała je kupić, ale mąż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a po za tym nie wierzył w ich moc. Wiec zapytał sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć aż tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz, Saiheeb. Sandały Ci to udowodnia. - odpowiedział sklepikarz.
Mąż oczywiście nie chciał ich przymierzać, ale po wielu naleganiach żony
zgodził się. Jak tylko wsunął swoje stopy w sandały od razu poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś, czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę sexu. W mgnieniu oka mąż złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Na co sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- STÓJ ! STÓJ ! .... ZAŁOŻYŁEŚ LEWY NA PRAWY!............

Pączki

Żona przegląda kobieca prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża:
- Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora:
- A po jakiego diabła palić pączki?!

Reklama gwoździ

Koleś przychodzi do agencji reklamowej, żeby mu zrobili reklamę gwoździ. No i przychodzi następnego dnia, koleś mu pokazuje rysunek Rzymian, którzy krzyżują Jezusa, a pod spodem podpis "Gwoździe Wilson utrzymają wszystko".
Koleś się wkurzył, powiedział, że to niedorzeczne i mówi, żeby jeszcze raz mu zrobili inną. Przychodzi nazajutrz i widzi nową wersję, a na niej Chrystus na krzyżu, obok stoi Rzymianin, a obok tekst "Nasze gwoździe Wilson utrzymają wszystko".
Koleś się już konkretnie wkurwił, powiedział, że nie życzy sobie na reklamie ukrzyżowanego Jezusa, bo to profanacja... I mówi, że mają ostatnią szansę. Znowu nazajutrz przychodzi i widzi na rysunku: górkę, a po niej zbiega brodaty, zarośnięty koleś, a za nim Rzymianie. A jeden z nich mówi zziajany:
- Gdybyśmy mieli gwoździe Wilson, to by nam nie spierdolił!

wtorek, 5 lutego 2008

Zapaść

Mąż miał zapaść i wylądował w szpitalu w śpiączce na kilka miesięcy. Dzień w dzień przy jego łóżku była żona. Pewnego dnia obudził się i coś wyszeptał. Żona przysunęła się do niego by usłyszeć co mówi.

Powiedział:
- Kochanie byłaś przy mnie przez te wszystkie złe czasy. Gdy wylano mnie z pracy, byłaś przy mnie. Gdy padła mi firma, tez byłaś przy mnie. Stałaś przy moim boku gdy mnie postrzelili. Gdy straciliśmy dom, nie opuściłaś mnie. I teraz też, gdy o mało nie zszedłem z tego świata cały czas byłaś przy moim łóżku. Wiesz co kochanie?
- Co najdroższy? - spytała żona.
- Myśle że przynosisz mi pecha...

U lekarza

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą...
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu.

środa, 30 stycznia 2008

Na stoku

Zima, stok.

Na stoku narciarz w pełnym ekwipunku, gogle, kask, fajny kostium.

Jedzie... nagle na muldzie podskakuje, obraca go, wlatuje w drzewo.... Wstaje... kijki zgniecione, narty połamane, strój porwany, gogle rozbite, cała twarz we krwi, paru zębów brakuje…

Otrzepuje się, patrzy do góry i mówi:

- Kurwa, i tak lepiej niż w pracy!!

wtorek, 29 stycznia 2008

Teściowe

Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam kurwie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę kurwa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie " Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierdolnę ją siekierą w plecy.

poniedziałek, 21 stycznia 2008

Bajka o smokach

Rozmawiają sobie dwie Smoczyce, nagle pierwsza mówi do drugiej:
-Wiesz co chyba mam okres...
Na to druga:
-To wsadź sobie owcę!

wtorek, 15 stycznia 2008

Na bezludnej wyspie

Rozbił się okręt. Na bezludnej wyspie wylądowało 50 facetów i 1 kobieta. Po miesiącu kobieta mówi:
- Dosyć tych świństw! - i popełnia samobójstwo.
Po trzydziestu dniach zebrali się faceci i zadecydowali:
- Dosyć tych świństw! Trzeba ją pochować.
Mija następne 30 dni. Faceci podejmują decyzje:
- Dosyć tych świństw! Wykopujemy ją z powrotem.

sobota, 12 stycznia 2008

Zajączek

Grudniowa, cicha, świąteczna noc. Mróz, chłód i dużo śniegu. Skrajem lasu idzie sobie zajączek. Patrzy, a tam stoi bałwanek. Jednak nieco sfatygowany, bo ktoś dla żartu marchewkę zamiast na głowę, przyczepił mu w okolicach pasa.
Zajączek stanął, patrzy, myśli... A na to bałwanek:
- I co tak kombinujesz, brzydzisz się?

piątek, 11 stycznia 2008

Daltoniści

Jak to mówią daltoniści:
-Życie jest jak tęcza - raz białe, raz czarne...

Kuleczki

Przychodzi facet do okulisty i zaczyna się rozbierać:
-Co pan robi?! - pyta zdezorientowany lekarz.
-Cicho kur**!
I rozbiera się dalej. Zdejmuje spodnie i wypina się do okulisty.
-Widzisz pan dupę?
-No widzę
-A rów?
-Widzę.
-A włosy wokół rowu?
-Widzę.
-A takie małe kuleczki na końcach włosów?
-No widzę, ale o co chodzi?!
-No bo jak ciągnę za te kuleczki to mi oczy łzawią...

Coś na erekcję

Przychodzi gość do pani doktor i mówi:
- Mogłaby pani mi coś dać, bo mam erekcje 24 godziny na dobę.
- Mogę panu dać spanie, jedzenie i tysiąc złotych miesięcznie.

Docent

Do lekarza, świeżo upieczonego docenta przyszła rodzina z podziękowaniami za wyleczenie chorego.
- Dziękujemy, panie doktorze - mówią.
- Docencie, docencie - poprawia docent.
- Doceniamy, doceniamy..

WC

Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu i słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli sobie: "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło". Gdy to już zrobiła z kibla słychać krzyk:
- O Boże! Ratunku!!!
Przerażona otwiera drzwi i zapala światło. A mąż mówi:
- Uff!!! Myślałem już, że mi oczy pękły.

Sex po operacji

Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
- Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu dziennie.
- A co z seksem?
- Tylko z żoną, bo wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!

Faza

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: żona krząta się w kuchni, mąż coś naprawia. W pewnej chwili mąż woła:
- Stara! Chodź na chwilę!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

Warzywo

Żona z leciwym mężem w siedzą restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka białego wina...
- A warzywo? - pyta kelner.
- On...? On zje to co ja...

poniedziałek, 7 stycznia 2008

Orientacja inżyniera

Żaden wykształcony inżynier nie jest homoseksualny,gdyż jeszcze na studiach nauczył się, że tłok pracuje w cylindrze a nie w rurze wydechowej. Właśnie dlatego związki homoseksualne nie mają przyszłości, gdyż przez analogię do silnika, brakuje w nich fazy sprężania adiabatycznego, co uniemożliwia zamknięcie cyklu termodynamicznego.

czwartek, 3 stycznia 2008

25-lecie

Małżeństwo siedzi przy obiedzie. Żona do męża:
- Wiesz Stasiu, kiedy pomyślę, że nasze małżeństwo trwa już 25 lat, to
ciepło mi się robi przy sercu.
Mąż odpowiada:
- Daj spokój Helena, po prostu cycek wpadł Ci do zupy.

Wyścig kolarski

Międzynarodowy wyścig kolarski. Peleton właśnie zbliża się do ostatniego odcinka wyścigu. Lecz nagle... Co to?! Ktoś, nie wiadomo dlaczego rozlał na tor beczkę oleju, teraz na zakręcie czeka na kolarzy duża śliska plama…

Ależ się będzie działo! Wpadają pierwsi zawodnicy.

Oto właśnie reprezentant Rosji z gromkim okrzykiem i gracją rzuconej cegły pędzi na spotkanie Matuszki Ziemi. Zaraz po nim Niemiec atakuje kierownicę roweru, bierze szturmem, przelatuje nad nią i po krótkiej powietrznej walce solidnie grzmoci o ziemię. Sekundy później Anglik ze stoickim spokojem, flegmatycznie zsuwa się z roweru i zajmuje pozycję horyzontalną pod kołami swego bicykla. Następnie Francuz, jak na prawdziwego kochanka przystało, chwilę balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie ulicę. Włoch zdążył tylko krzyknąć "Mamma mia!" i już leży rozpłaszczony na asfalcie jak dobra pizza na patelni. Amerykanin chwilę walczył próbując utrzymać się na siodełku wierzgającego roweru, jednak podobnie jak poprzednicy zostaje zmieciony z rumaka niczym kowboj na rodeo. Wszyscy dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak, wjeżdżając zresztą jako jeden z ostatnich, wziął i zwyczajnie się wyjebał…