środa, 30 stycznia 2008

Na stoku

Zima, stok.

Na stoku narciarz w pełnym ekwipunku, gogle, kask, fajny kostium.

Jedzie... nagle na muldzie podskakuje, obraca go, wlatuje w drzewo.... Wstaje... kijki zgniecione, narty połamane, strój porwany, gogle rozbite, cała twarz we krwi, paru zębów brakuje…

Otrzepuje się, patrzy do góry i mówi:

- Kurwa, i tak lepiej niż w pracy!!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ladny zart, ja tymczasem proponuje cos na ludowa nute:

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą ...
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu

Anonimowy pisze...

Mąż miał zapaść i wylądował w szpitalu w śpiączce na kilka miesięcy. Dzień w dzień przy jego łóżku była żona. Pewnego dnia obudził się i coś wyszeptał. Żona przysunęła sie do niego by usłyszeć co mówi. Powiedział:
- Kochanie byłaś przy mnie przez te wszystkie złe czasy. Gdy wylano mnie z pracy, byłaś przy mnie. Gdy padła mi firma, tez byłaś przy mnie. Stałaś przy moim boku gdy mnie postrzelili. Gdy straciliśmy dom, nie opuściłaś mnie. I teraz też, gdy o mało nie zszedłem z tego świata cały czas byłaś przy moim łóżku. Wiesz co kochanie?
- Co najdroższy? - spytała żona.
- Myśle że przynosisz mi pecha..

pendejo pisze...

Wyborne, w rzeczy samej! Lecą na frontpejdża!

Pozdro!