- Name?
- Abdul al-Rhashid
- Sex?
- Three to four times a week.
- No, no! I mean male or female...
- Male, female sometimes camel
- Holy cow!
- Yes! Cows, sheeps, animals in general!
- Isn't that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear...
- No, no! Deer run too fast!
piątek, 29 lutego 2008
Wróbelek
Na drzewie siedzi sobie mały wróbelek i miarowo uderza w korę główką. Na gałęzi wyżej siedzą dwa dzięcioły. Jeden widząc tą sytuację mówi do drugiego:
- Może jednak już mu powiemy, że jest adoptowany
- Może jednak już mu powiemy, że jest adoptowany
Na sawannie
Zasuwa podróżnik przez sawannę w Afryce i nagle widzi, wielka chmura kurzu, uciekają zwierzęta, żyrafy, lwy, bawoły, antylopy, wszystkie maja wytrzeszczone z przerażenia oczy! Podróżnik usunął się zdziwiony pod drzewo, żeby uniknąć stratowania. Idzie dalej. Nagle - wielka ucieczka Murzynów - znów chmura kurzu, uciekają mężczyźni, dzieci, kobiety murzyńskie z dzbanami na głowach, murzyńscy starcy, inwalidzi na wózkach, wszyscy skrajnie przerażeni...
Podróżnik łapie jednego i pyta:
- Ej, co jest, dlaczego wszyscy uciekają???
A Murzyn:
- BĘBNY UMILKŁY!!!
- No i co z tego?
- ZARAZ BĘDZIE SOLO BASU!!!!!!!!!!!!!!!!
Podróżnik łapie jednego i pyta:
- Ej, co jest, dlaczego wszyscy uciekają???
A Murzyn:
- BĘBNY UMILKŁY!!!
- No i co z tego?
- ZARAZ BĘDZIE SOLO BASU!!!!!!!!!!!!!!!!
W basenie
Przychodzi biały na basen, wkłada męskość do wody i mówi:
-Hmm... 33°C...
Przychodzi czarny, wkłada i mówi:
-Hmm... dwa metry głębokości...
-Hmm... 33°C...
Przychodzi czarny, wkłada i mówi:
-Hmm... dwa metry głębokości...
czwartek, 28 lutego 2008
Przed lustrem
Mężczyzna ogląda się nago w lustrze, nagle jego członek zaczyna się podnosić.
- Spokojnie, spokojnie, to tylko ja!
- Spokojnie, spokojnie, to tylko ja!
Cosmopolitan
Czytajcie najnowszy numer "Cosmopolitan", a w nim:
- jak poprawić humor szefowi
- jak dumnie kroczyć ścieżką awansu
- jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc oraz pozostałe sekrety oralnego seksu.
- jak poprawić humor szefowi
- jak dumnie kroczyć ścieżką awansu
- jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc oraz pozostałe sekrety oralnego seksu.
środa, 20 lutego 2008
Delikatny temat
Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i śmiercią - powiedziałem: "Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń które trzymają mnie przy życiu".
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi... Głupia krowa.
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i śmiercią - powiedziałem: "Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki. Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń które trzymają mnie przy życiu".
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi... Głupia krowa.
poniedziałek, 18 lutego 2008
Nowy Ruski
Klinika położnicza. Z piskiem opon zajeżdża Merc sześćsetka, wysiada Nowy Ruski z ogromnym bukietem kwiatów i się drze:
- Zajebała!
Cisza....
- ZA!JE!BA!ŁAAAA!!!
Uchyla się jedno okno, pokazuje się kobieca głowa i mówi:
- Sasza, tyle razy ci mówiłam, nie "zajebała", a Izabela!
- Zajebała!
Cisza....
- ZA!JE!BA!ŁAAAA!!!
Uchyla się jedno okno, pokazuje się kobieca głowa i mówi:
- Sasza, tyle razy ci mówiłam, nie "zajebała", a Izabela!
sobota, 9 lutego 2008
Wujkowie
Trzech chłopców sprzecza się, czyj wujek jest najważniejszy...
- Mój jest biskupem - chwali się pierwszy - i wszyscy mówią do niego "Wasza Wielebność".
- A mój jest kardynałem i wszyscy zwracają się do niego per "Eminencjo"- przebija drugi.
- A mój jest pedofilem i każdy, kto o tym słyszy, woła: "O, Boże!...
- Mój jest biskupem - chwali się pierwszy - i wszyscy mówią do niego "Wasza Wielebność".
- A mój jest kardynałem i wszyscy zwracają się do niego per "Eminencjo"- przebija drugi.
- A mój jest pedofilem i każdy, kto o tym słyszy, woła: "O, Boże!...
piątek, 8 lutego 2008
Sandały z Pakistanu
Małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Zwiedzali właśnie targ, aby znaleźć kilka pamiątek, które mogliby wręczyć znajomym. Aż zaszli w dziwną uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już, już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos:
- Hej wy! Zagraniczni! Chodźcie, chodźcie! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Wiec para zgodziła się i weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mogą was zainteresować. One maja magiczną moc. Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni!
Żona od razu chciała je kupić, ale mąż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a po za tym nie wierzył w ich moc. Wiec zapytał sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć aż tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz, Saiheeb. Sandały Ci to udowodnia. - odpowiedział sklepikarz.
Mąż oczywiście nie chciał ich przymierzać, ale po wielu naleganiach żony
zgodził się. Jak tylko wsunął swoje stopy w sandały od razu poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś, czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę sexu. W mgnieniu oka mąż złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Na co sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- STÓJ ! STÓJ ! .... ZAŁOŻYŁEŚ LEWY NA PRAWY!............
- Hej wy! Zagraniczni! Chodźcie, chodźcie! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Wiec para zgodziła się i weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mogą was zainteresować. One maja magiczną moc. Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni!
Żona od razu chciała je kupić, ale mąż zrobił się bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a po za tym nie wierzył w ich moc. Wiec zapytał sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć aż tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz, Saiheeb. Sandały Ci to udowodnia. - odpowiedział sklepikarz.
Mąż oczywiście nie chciał ich przymierzać, ale po wielu naleganiach żony
zgodził się. Jak tylko wsunął swoje stopy w sandały od razu poczuł silne podniecenie. W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś, czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę sexu. W mgnieniu oka mąż złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu, oparł o stolik, ściągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać. Na co sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- STÓJ ! STÓJ ! .... ZAŁOŻYŁEŚ LEWY NA PRAWY!............
Pączki
Żona przegląda kobieca prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża:
- Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora:
- A po jakiego diabła palić pączki?!
- Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora:
- A po jakiego diabła palić pączki?!
Reklama gwoździ
Koleś przychodzi do agencji reklamowej, żeby mu zrobili reklamę gwoździ. No i przychodzi następnego dnia, koleś mu pokazuje rysunek Rzymian, którzy krzyżują Jezusa, a pod spodem podpis "Gwoździe Wilson utrzymają wszystko".
Koleś się wkurzył, powiedział, że to niedorzeczne i mówi, żeby jeszcze raz mu zrobili inną. Przychodzi nazajutrz i widzi nową wersję, a na niej Chrystus na krzyżu, obok stoi Rzymianin, a obok tekst "Nasze gwoździe Wilson utrzymają wszystko".
Koleś się już konkretnie wkurwił, powiedział, że nie życzy sobie na reklamie ukrzyżowanego Jezusa, bo to profanacja... I mówi, że mają ostatnią szansę. Znowu nazajutrz przychodzi i widzi na rysunku: górkę, a po niej zbiega brodaty, zarośnięty koleś, a za nim Rzymianie. A jeden z nich mówi zziajany:
- Gdybyśmy mieli gwoździe Wilson, to by nam nie spierdolił!
Koleś się wkurzył, powiedział, że to niedorzeczne i mówi, żeby jeszcze raz mu zrobili inną. Przychodzi nazajutrz i widzi nową wersję, a na niej Chrystus na krzyżu, obok stoi Rzymianin, a obok tekst "Nasze gwoździe Wilson utrzymają wszystko".
Koleś się już konkretnie wkurwił, powiedział, że nie życzy sobie na reklamie ukrzyżowanego Jezusa, bo to profanacja... I mówi, że mają ostatnią szansę. Znowu nazajutrz przychodzi i widzi na rysunku: górkę, a po niej zbiega brodaty, zarośnięty koleś, a za nim Rzymianie. A jeden z nich mówi zziajany:
- Gdybyśmy mieli gwoździe Wilson, to by nam nie spierdolił!
wtorek, 5 lutego 2008
Zapaść
Mąż miał zapaść i wylądował w szpitalu w śpiączce na kilka miesięcy. Dzień w dzień przy jego łóżku była żona. Pewnego dnia obudził się i coś wyszeptał. Żona przysunęła się do niego by usłyszeć co mówi.
Powiedział:
- Kochanie byłaś przy mnie przez te wszystkie złe czasy. Gdy wylano mnie z pracy, byłaś przy mnie. Gdy padła mi firma, tez byłaś przy mnie. Stałaś przy moim boku gdy mnie postrzelili. Gdy straciliśmy dom, nie opuściłaś mnie. I teraz też, gdy o mało nie zszedłem z tego świata cały czas byłaś przy moim łóżku. Wiesz co kochanie?
- Co najdroższy? - spytała żona.
- Myśle że przynosisz mi pecha...
Powiedział:
- Kochanie byłaś przy mnie przez te wszystkie złe czasy. Gdy wylano mnie z pracy, byłaś przy mnie. Gdy padła mi firma, tez byłaś przy mnie. Stałaś przy moim boku gdy mnie postrzelili. Gdy straciliśmy dom, nie opuściłaś mnie. I teraz też, gdy o mało nie zszedłem z tego świata cały czas byłaś przy moim łóżku. Wiesz co kochanie?
- Co najdroższy? - spytała żona.
- Myśle że przynosisz mi pecha...
U lekarza
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą...
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu.
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą...
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)